Z kryształowych strumieni wyłowię
uwięzione słońca złociste promienie
i łuk tęczowy dłońmi rozpołowię,
potem w diadem świetlisty to światło przemienię.
Z owoców granatu rubinowy klejnot stworzę,
wiatr dla Ciebie zatrzymam, uspokoję morze.
Ukradnę złota kolor z dojrzałych zbóż kłosów,
bym mógł go wplatać w warkocz Twoich włosów.
Słodycz miodu przeleję, w usta Twe czerwone
i zadbam by już więcej nie były spragnione.
Znaleźć co przepadło mogę bez problemu,
lecz Ciebie nie znalazłem, sam już nie wiem czemu.